Wykrywacz kłamstw na usługach prywatnych detektywów

Niegdyś kojarzony tylko z policją i wywiadem, wykrywacz kłamstw wkroczył w normalne życie społeczeństwa. Coraz częściej używany przez pracodawców, polityków, zdradzanej żony czy mężów, nie ufających partnerów biznesowych. Pojawia się pytanie, jak działa wykrywacz kłamstw i czy każda agencja detektywistyczna nim dysponuje?

Wykrywacz kłamstw to bardziej wykrywacz prawdy. Niewielkie urządzenie niełatwo wprowadzić w błąd. Człowiek niewytrenowany będzie miał problem ze zmianami fizjologicznymi, zachodzącymi w organizmie, które zachodzą w nas bez naszej kontroli. Czyli, dla większości ludzi, wariografu nie da się oszukać. Dlaczego? Nie zmienisz, powściągając emocje, elektrycznego oporu swojej skóry. Większość z nas wie, jak reaguje nasz organizm w momencie, gdy jesteśmy przyłapani na kłamstwie. Piknięcie serca, szybsze bicie serca, przyspieszony oddech, nerwowe ruchy. Możesz nieco nauczyć się nad tym panować, ale nigdy całkowicie. Na odpowiednio zadawane pytania reaguje mózg, a ten pamięta zdarzenie i chcąc nie chcąc, udzieli informacji odpowiednią reakcją organizmu, którą wyłapie właśnie wariograf.

Ślady pamięciowe. Tego nie ukryjesz.

Działanie wariografu opiera się na śladach pamięciowych w mózgu. Na właściwie zadane pytanie, (na przykład do osoby oskarżonej o kradzież i spalenie auta “czy spaliłeś auto”), ślad pamięciowy sprawi, że nerwów mających zakończenia w skórze pobiegną mimowolne rozkazy zmieniające opór elektryczny skóry. Oznacza to gwałtowne wychylenie czujnika rejestrującego opór skóry. Winny może nie zdradzić się mimiką twarzy, żadnym drgnieniem mięśnia, ale zdradzi go fizjologia. Czujniki rejestrujące oddech czy ciśnienie krwi mogą nie zareagować, nic nie wykazać, jednak mózgu nie da się oszukać.

Z kolei osoba, która  z kradzieżą i spaleniem nie miała nic wspólnego, nie wyśle impulsu zmieniającego opór elektryczny skóry, bo nie ma śladu pamięciowego. I teraz uwaga, na pytanie, o spalanie auta może się poruszyć, zdenerwować. Podskoczą wówczas czujniki ciśnienia i oddechu, ale najważniejszy ani drgnie. Łatwo to sobie wyobrazić, stawiając się w sytuacji, gdy ktoś nas o coś oskarża, my nie mamy z tym nic wspólnego, ale od razu się denerwujemy, z różnych względów, ze strachu, że oskarżą nas niewinnie, z oburzenia, że ktoś nas mógł w ten sposób posądzić.

Nie wszystko wariografem wykryjesz.

Jednak, wariograf nie umie wykryć każdego kłamstwa. Są kłamstwa zupełnie obojętne dla mózgu. Może zdarzyć się tak, że Marka, podłączonego do wykrywacza kłamstw, zapyta się, czy jest Marią, a on potwierdzi, to wskazania wariografu ani drgną. Jednak ten sam Marek, na widok znajomych i nieznajomych twarzy pokazywanych na zdjęciach, będzie podświadomie wysyła impuls z mózgu na widok każdej znajomej.

Dlatego też, wariografem wyniki można źle zinterpretować, i dlatego do obsługi urządzenia oraz analizy zebranych danych zatrudnia się specjalistów. Należy pamiętać, że ślady pamięciowe w mózgu mogą powstać nie tylko w wyniku uczestnictwa w wydarzeniach, ale też w wyniku nabytej wiedzy. Jak nabytej? Przez przeczytanie informacji, obejrzenie materiału z miejsca zdarzenia. Dlatego, gdy sprawa nabiera rozgłosu i wszyscy o niej mówią, badanie wariografem jest pozbawione sensu, ze względu na fakt, że można było łatwo mieć styczność z informacjami.  Badanie wariografem nie służy ustaleniu winnych, a raczej wykluczeniu niewinnych.

Obecnie odrobinę przecenia się wagę badania wariografem, chociaż, z drugiej strony, staje się on niezbędny podczas toczących się postępowań. Do tego, coraz więcej agencji detektywistycznych posiada tego typu sprzęt, chociaż do tanich nie należy. Jednak, aby skorzystać z wariografu, warto pytać w agencji, czy posiada własny sprzęt, czy może współpracuje z kimś innym.

 

Autor artykułu:
Artykuł został przygotowany przez firmę Pro-Tom oferującą badania wariografem. Firma swoje usługi świadczy na terenie całego kraju.

Zostaw komentarz

*